wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
         
  Wydarzenia Dnia ___ Środa, 22 stycznia 2020  
     
   
     
  Przygotował Jędrzej Słodkowski, 
zastępca kierownika działu Kultura
 
 

Wystarczyła krótka prasówka, by w głowie zahuczał mi cytat z klasyka Dezertera: „ludzie szczekają na siebie i warczą jak psy".

Cała sfora górników oraz ekspertów ds. wszystkiego rzuciła się na Jerzego Hubkę ze Związku Zawodowego Górników, który ośmielił się spotkać z Gretą Thunberg.

„Hańbisz mundur, robiąc zdjęcia z tym nawiedzonym dzieckiem, ona powinna teraz w szkole być", „Nie ma to jak być dumnym zdrajcą, tfu, pluć ci w twarz to za mało. Wstyd i hańba", "Sabotażysta i pożyteczny idiota paktuje z Gretą w momencie, gdy trwa walka o polski węgiel i polskie kopalnie. Zdrada i hańba".

Co państwo robią, gdy obcują z takim ujadaniem? Ja trochę załamuję ręce, ale trochę jednak też się śmieję. Bo to mimo wszystko jakoś zabawne, że górnik, który ściąga najsłynniejszą ekologiczną aktywistkę pod ziemię i lobbuje u niej na rzecz górnictwa, nazywany jest zdrajcą przez tych, na których korzyść ten lobbing prowadzi.

Na brytyjskich przedsiębiorców szczeknął Sajid Javid, kanclerz skarbu Zjednoczonego Królestwa, który kazał się im przystosować do pobrexitowych porządków, zarazem zapowiadając, że Wielka Brytania wyjdzie z jednolitego europejskiego rynku i unii celnej. Jaki dramat oznacza to dla biznesu po obu stronach kanału La Manche, nie trudno sobie wyobrazić. 45 proc. wyspiarskiego eksportu idzie na kontynent. Wielka Brytania sprowadza z Unii blisko jedną trzecią produktów.

I kiedy po raz wtóry pogrążyłem się w czarnych myślach na temat największej politycznej głupoty XXI w., jaką jest wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, przeczytałem kolejną wypowiedź kanclerza Javida - "Tak czy owak, to będzie miało wpływ na firmy. Niektórym to pomoże, innym nie. Ale rozmawiamy o firmach, które wiedziały od 2016 r., że wychodzimy z Unii Europejskiej" - i zawyłem ze śmiechu, przypominając sobie groteskową brexitową telenowelę.

Na Zachód warknęła Malezja, odsyłając 13 najbogatszym państwom świata 150 kontenerów ze śmieciami. - Nie chodzi o pieniądze, ale o godność - podkreśla Yeo Bee Yin, ministra środowiska tego azjatyckiego państwa. Malezja nie ma dłużej zamiaru być wysypiskiem dla Zachodu, który zamiata kłopotliwe śmieci pod dywan, czyli nielegalnie wywozi je do biedniejszych krajów. I znów trudno się nie uśmiać, czytając, że USA, Francja, Kanada czy Belgia jeszcze za ten transport zapłacą, a mieszkańcy tych krajów posypują głowy popiołem: "Przepraszam Cię, Malezjo".

Śmieci można zresztą polubić, a może nawet pokochać. Tomasz Ulanowski przypomina, że przecież część z nich nazywamy surowcami wtórnymi, a recykling oznacza zysk nie tylko dla planety. Zanim staliśmy się członkami jednego z najbogatszych klubów świata - Unii Europejskiej - wielu z nas dbało o zrównoważanie mikrych domowych budżetów, odwiedzając z uzbieranymi śmieciami skupy surowców.

Sam zresztą jeszcze w późnych latach 90. z kolegami harcerzami raz na jakiś czas czyściłem osiedlowe śmietniki z tektury i szklanych butelek, by w skupie dostać za nie parę złotych. Starczało np. na bilet kolejowy na biwak. Warto coś z tej filozofii przypomnieć sobie przy codziennym, uciążliwym segregowaniu odpadów - o czym przypomnimy w czwartek w specjalnym dodatku do "Wyborczej".

Warczymy nawet na nieożywione składowe ludzkiej cywilizacji, zapaskudzając zabytki, których historia sięga od 500 do 4 tys. lat. Od początku roku zniszczono już cztery takie miejsca. W Kornwalii ktoś maluje ufoludki na megalitycznych grobowcach. W Walii rozjeżdżono terenówkami kopiec grzebalny z epoki brązu. W Grecji zniszczono rzeźby naskalne sprzed 3 tys. lat.

Zaś w Peru fantazja poniosła międzynarodową grupę turystów, którzy przedarli się do Machu Picchu, by zostawić tam po sobie bardzo osobistą i bardzo śmierdzącą pamiątkę. I znów - trudno się nie uśmiechnąć (nad załamanymi rękami), czytając celną pointę tekstu Joanny Grabowskiej: "Czy w czasach, gdy prezydent mocarstwa grozi innemu państwu zniszczeniem jego zabytków, od tzw. zwykłych ludzi można oczekiwać wyższej kultury?".

Na koniec jeszcze parę słów o kimś, kto warczy na bliźnich, atakuje kolegów i koleżanki, dostaje dzikich ataków furii - i nic nie można na to poradzić. Mowa o dziewięcioletniej bohaterce rewelacyjnego filmu "Błąd systemu", nagrodzonego m.in. na Berlinale i Transatlantyku fabularnego debiutu dokumentalistki Nory Fingscheidt. "Trzeba odwagi, aby ukazywać sytuację tak patową i wykreować dziecięcą bohaterkę, która nie wzbudza sympatii, a w najlepszym razie budzi współczucie" - zachwala film Paweł Mossakowski

Tu już nie bardzo jest się z czego śmiać. A w chwilach, gdy mam na to ochotę, od lat sięgam po sprawdzony środek: programy i filmy Monty Pythona. Dziś na pewno odkurzę parę ulubionych skeczy z "Latającego Cyrku" - w hołdzie zmarłemu Terry'emu Jonesowi, który jak nikt inny w kabarecie wcielał się w postaci matek, ciotek i żon. 

 
 
Temat dnia
 
 
Trybunał Konstytucyjny zawiesza posiedzenie Sądu Najwyższego. Rzecznik SN: Posiedzenie się odbędzie >>
 
 
 
 
 
 
Strefa wolna od polityki
 
     
 
1 Nie wiadomo, co z nią zrobić - wymyka się systemowi. Skąd w niej tyle agresji i wściekłości >>
2 Popękane szyny, skute lodem porty. Kiedyś to były zimy >>
3 Można o kant stołu potłuc nasze wyobrażenia o perfekcyjnych matkach. Na Facebooku nie ma zdjęć z rozwieszania prania >>
 
     
 
Wyborcza to Wy
 
 
Miał być prezydentem dialogu, dziś chce eliminować czarne owce >>
 
  Podziel się  tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Podoba Ci się ten newsletter? Możesz zapisać się na wiele innych. Do wyboru m.in. Optymistyczny Michała Nogasia, zwierzęcy, fotograficzny czy zdrowotny. Wybierz i trzymaj rękę na pulsie!
Zapisz się >>
 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka