wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
     
 

 
 
  Przygotowała Magdalena Karst-Adamczyk,
redaktorka Wysokich Obcasów
 
 

Czy czułość może człowieka wyciągnąć z otchłani choroby, uzdrowić? Już samo pytanie wydaje się naiwne, a twierdząca odpowiedź uznana zostałaby raczej za życzeniową. A jednak to z taką właśnie refleksją zostawiła mnie lektura książki Małgorzaty Nocuń "Wczesne życie".

Historia dzieje się w prawdziwym miejscu i jest udziałem prawdziwych ludzi, co więcej jedno i drugie opisane jest z reporterskim wyczuciem detalu i niuansów. Ale śledząc tę historię, odnosi się wrażenie, jakby działa się w innym wymiarze. Bo w tym miejscu - na oddziale neonatologicznym - czas płynie inaczej: jedni w ciągu kilkunastu tygodni mogą postarzeć się o kilka lat, a inni - ci najmniejsi, najbardziej krusi - mogą przeżyć całe swoje życie.  

W tym miejscu główna bohaterka książki, ale też inne mamy wcześniaków i ich ojcowie, uczą się pokory ("Wcześniactwo jest dla pokornych. Matka chce dostać szybką informację << Jakie to moje dziecko będzie>>. Czy będzie w dużym stopniu niepełnosprawne, leżące pod tlenem w domu albo w hospicjum, czy samo usiądzie, czy nauczy się samodzielnie jeść łyżeczką, czy będzie chodzić, czy będzie mówić. A na wszystko trzeba czekać"). Uczą się też cierpliwości i uważności (tu zmiany, szczególnie te in plus, mają postać mikrozmian). Tu - w tym innym wymiarze życia - uczą się, ile są w stanie znieść, a przede wszystkim - ile są w stanie dać. I właśnie to dawanie - czułości i miłości - zdaje się, choć brzmi to naiwnie i nieprawdopodobnie, tym, co czasem wyciąga wcześniaki na powierzchnię życia.

Neonatolodzy, świetnie wykształceni i doświadczeni lekarze, mówią: Nie wiem. Nie wiem, co sprawia, że dziecko, które wedle wszelkiej wiedzy medycznej i logiki nie powinno przeżyć, przeżywa, a parę lat później nie ma żadnych, nawet najmniejszych, śladów wcześniactwa.

A może jednak wiedzą?

"Doktor popatrzył M. w oczy. <<Tak, to brzmi jak niewiarygodna historia, lekarz nie powinien mówić takich rzeczy, lekarz musi podpierać się wynikami badań, lekarzowi w cuda wierzyć nie wolno, ale proszę pani, wiara, ta wiara matki w dziecko jest sprawcza>>".

Po lekturze “Wczesnego życia” pomyślałam, że wciąż za małą wagę przywiązujemy do roli naszej czułej obecności w życiu innych ludzi. I że nawet jeżeli nasza czułość, miłość i wiara w drugiego człowieka nie uleczy go i nie uratuje, to warto się na nie zdobyć, po prostu warto. A rodzice wcześniaków są na to pięknym dowodem.

 
 
Czułośc i wolność
 
 
Jak przejść przez czas, którego głównym przesłaniem zdaje się to, że jesteśmy krusi i nie ma nic pewnego?
 
 
Miłość w internecie
 
 
Pisz, co lubisz w ludziach, a nie z kim na pewno nie zamienisz słowa. Jak szukać miłości w internecie
 
 
Macierzyństwo
 
 
Nikt nie może sprawić, że zaczniemy myśleć o sobie wyłącznie jako matce, jeśli się tak nie czujemy
 
 
Rozwój
 
 
Znajomi mają lepiej niż ty? A może zamiast żyć własnym życiem porównujesz się do innych
 
 

Napisz do nas na listy@wysokieobcasy.pl

 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46 580 832,00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka