wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
         
   
     
   
     
  Przygotowała Ewa Tomkowska, 
redaktorka działu Tylko Zdrowie „Wyborczej”
 
 

- Gdyby panią poproszono o napisanie jednego artykułu do konstytucji, jakby on brzmiał? – zapytał Olgę Tokarczuk czytelnik „Gazety Wyborczej”.

Noblistka na spotkaniu w Centrum Premier Czerska 8/10 odpowiedziała >>:

- Nadszedł czas, byśmy się ogarnęli i zaczęli patrzeć na zwierzęta w taki sposób, który z całą uważnością, czułością i rozważnością pokazuje nam je jako nie przedmioty, nie jakieś maszyny, które się poruszają i są napędzane przez układ krwionośny i nerwowy, tylko jako osobne istoty. Konstytucja Polski i wielu innych krajów dojrzały do tego, żeby to robić. I myślę, że w ciągu następnych lat będzie się to działo.

Olga Tokarczuk w swojej odpowiedzi chwaliła również decyzję rządu indyjskiego, który uznał delfiny za "osoby niebędące ludźmi" >>. Prawo objęło wszystkie delfiny, w tym te największe, czyli orki.

Zarządzenie wydało indyjskie ministerstwo lasów i środowiska już ponad pięć lat temu. W wyniku tej decyzji w Indiach nie wolno już przetrzymywać delfinów w niewoli w celach rozrywkowych. Kraj się z nimi pożegnał.

W załączonym uzasadnieniu można było przeczytać, że "wielu naukowców badających delfiny zwracało uwagę na ich niezwykłą, w porównaniu z innymi ssakami, inteligencję. Dlatego delfiny powinny być postrzegane jako osoby niebędące ludźmi i jako takie posiadać swoje własne, odrębne prawa".

Jedną z pierwszych oznak zmiany podejścia do zwierząt powinien być dobór słów, którymi je określamy i których wobec nich używamy. Często nazywamy siebie właścicielami psów, kotów, świnek morskich czy chomików… stawiając w ten sposób się w pozycji ich pana i władcy. Wystarczy, że słowo „właściciel” zamienimy na „opiekuna”, a perspektywa będzie już zupełnie inna.

Opiekun to ktoś pełniący funkcję przewodnika – kogoś oprowadzającego po obcym terenie, wskazującego bezpieczne i niebezpieczne rejony, pokazującego, jak żyć z innymi ludźmi, zwierzętami itd.

Ogólnopolska kampania społeczna „Wychowuję, nie tresuję” zwróciła uwagę także na różnicę między słowami „tresura” a „wychowanie”. Tresura z założenia polega na stawianiu zwierzęciu zadań, które musi wykonać bez względu na wszystko pod groźbą kary. A wychowanie to opieka nad zwierzęciem, szacunek do niego i świadomosć jego potrzeb.

Dorota Sumińska, weterynarz i pisarka, wielokrotnie w swoich felietonach i wypowiedziach podkreśla, że do zwierzęcia podchodzić trzeba tak samo jak do swojego brata, kolegi i koleżanki >>. Nie narzucać się, nie wchodzić z butami tam, gdzie nie jesteśmy zapraszani. Uszanować jego osobne życie.

Dlatego choć określanie psa lub kota czworonożnym przyjacielem jest już wyświechtane i coraz rzadziej stosowane, to ja lubię tak mówić o Ciapku.

 
 
Prosto z natury
 
 
Wajrak: Żal tych wielkich dębów >>
 
 
Słodziak tygodnia
 
 
Skoczogonki. Żyją tuż pod naszymi stopami>>
 
 
Dom na czterech łapach
 
 
Dorastanie w domu, w którym jest pies, chroni przed schizofrenią? >>
 
 
 
Ziemia dla wszystkich
 
     
 
Kryzys klimatyczny? Nie, to katastrofa ekologiczna >>
 
     
 
Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat zwierząt  >> 
 
  Podziel się  tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Podoba Ci się ten newsletter? Możesz zapisać się na wiele innych. Do wyboru m.in. Optymistyczny Michała Nogasia, zwierzęcy, fotograficzny czy zdrowotny. Wybierz i trzymaj rękę na pulsie!
Zapisz się >>
 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka